6 motocykli, 7 państw, 5300 km w 13 dni

Nasza strona na Facebook
Zimno, gorąco, deszcz. Adrenalina. Organizm pracuje na pełnych obrotach, pełna koncentracja. Przez 2 tygodnie nie myśleli o pracy. Każdego kolejnego dnia wyprawy budzili się i nie wiedzieli, który to dzień tygodnia, która godzina. Nie wiedzieli też gdzie będą nocować. Jak wyglądała ich wyprawa?
Film RKWtrip – motocyklem przez wschód
Film RKWtrip - motocyklem przez wschód

Zobacz film z naszej wyprawy – Film RKWtrip – motocyklem przez wschód
polub nas na facebook RKWtrip Źródło: Naszraciborz.pl

RKWtrip
Na początku był pomysł
Po pomyśle przyszedł czas na jego realizację. Przygotowania do tej wyprawy trwały cały rok. Wszystko musiało być dopięte na ostatni guzik, głównie jeśli chodzi o motocykle. Dodatkowe wyposażenie, kufry, torby i sakwy, a do tego cały sprzęt związany ze wzajemną komunikacją i bezpieczeństwem. Check lista zawierała ponad 100 pozycji. Każdy miał swoją rolę w jej powstaniu. Chodziło o to, aby wziąć ze sobą wszystko co niezbędne i ani jednej rzeczy za dużo. Nowe mapy papierowe i nowe mapy załadowane w urządzenia GPS. Absurdalnie, jedną z najważniejszych rzeczy wyposażenia jest… suszarka. Ale nie po to, aby sobie wieczorem ułożyć fryzurę, tylko po to, aby po całodziennej jeździe w deszczu było jak wysuszyć kaski, rękawice i buty.

Z Raciborza wyjechali 14 czerwca z samego rana. Od początku nie mieli szczęścia do pogody. Pierwsza awaria – problem z elektryką – zdarzyła się już w Wodzisławiu Śląskim. Szybko udało się usterkę naprawić, ruszyli dalej. Pierwszego dnia dojechali do Augustowa. 700 km drogi w pełnym deszczu. Jednak niektórym nie było aż tak wesoło. Pierwszą w życiu motocyklową gumę Maciek złapał kilometr od hotelu w Augustowie. Na szczęście bagaże do hotelu zawieźli towarzysze wyprawy. – Hubert, nasz nowy kolega z Augustowa, szybko zorganizował pomoc i naprawę. Drugiego dnia z rana założyłem koło i mogliśmy ruszać dalej – powiedział Maciek.

Pierwsza granica
Wjazd na Litwę. Jakie wrażenia? – Bardzo podobało nam się to, że kierowcy na Litwie ładnie ustępują miejsca motocyklom, co jest rzadko spotykane w Polsce. Byliśmy naprawdę pod wrażeniem ich kultury na drodze – stwierdził Denat. Następny był wjazd do Łotwy. Co w tym kraju podobało im się najbardziej? – Ryga. Bardzo piękne miasto – przyznali motocykliści. – Nie możemy nie wspomnieć o wspaniałym łotewskim, niefiltrowanym piwie, które piliśmy na starym mieście w Rydze – dodał Denat.

Comments are closed.